Reklama:
Reklama:

Powrót do listy wiadomości

Najnowsze wiadomości

14 marzec 2009

Liverpool z Manchesterem o mistrzostwo Anglii

 O sobotnim hicie piłkarze Liverpoolu i Manchesteru zaczęli myśleć niedługo po wyeliminowaniu z Ligi Mistrzów Realu Madryt i Interu Mediolan. - Nie mogę się doczekać, bo jako kibic Evertonu dorastałem w nienawiści do Liverpoolu. I nic się od tamtej pory nie zmieniło - mówił Wayne Rooney na oficjalnej stronie MU. Po kilku godzinach wypowiedź usunięto.

- Musimy zapomnieć o Interze. Zagrać lepiej - nawoływał zdobywca gola w środowym spotkaniu Nemanja Vidić.

 
Manchester ma dziś szansę na odebranie Liverpoolowi marzeń o tytule. Jeśli wygra, drużyna z Anfield będzie traciła już 10 punktów, a MU ma jeszcze do rozegrania spotkanie zaległe.


Dlatego już we wtorek po rozbiciu Realu 4:0 Fernando Torres i Steven Gerrard wołali: "Dajcie nam Manchester".

Problem w tym, że od przyjścia Beniteza Liverpool wznosi się na szczyty przede wszystkim w Lidze Mistrzów. Ten sezon miał być wyjątkowy. Ale choć drużyna z Anfield dwukrotnie pokonała w lidze Chelsea, wygrała pierwszy mecz z MU i zremisowała z Arsenalem to potraciła punkty ze Stoke, Wigan, Fulham i Middlesbrough.

W poprzednich sezonach gubienie punktów ze słabeuszami powodowało, że od marca Benitez dbał tylko o Ligę Mistrzów. Dziś wciąż tli się nadzieja na tytuł. Ze składu z Realem zagrają wszyscy. Za Ryana Babela wystąpi Albert Riera, który w LM pauzował za kartki.

Mistrzowie Anglii wygrali 11 ostatnich meczów w lidze, u siebie nie przegrali z Liverpoolem od pięciu lat. W klubie panuje spokój, o jakim na Anfield mogą pomarzyć.

W przyszłym tygodniu odbędą się kolejne negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu Beniteza. - Zostanę, jeśli będę wiedział, że działaczom chodzi o długofalowy projekt. Nie chcę pracować z dnia na dzień i zależeć od wyniku ostatniego meczu - mówił wczoraj Hiszpan. Zwycięstwo z Manchesterem rozmowy z działaczami bardzo by mu ułatwiło.

 

artykuł pochodzi z serwisu sport.pl

Pokaż wiadomości

Reklama: